Money.plMotoryzacjaWiadomościPublikacje

Przygoński przed Verva Street Racing: Zawsze jadę na 100 procent

2014-09-19 06:00

Przygoński przed Verva Street Racing: Zawsze jadę na 100 procent

Przygoński przed Verva Street Racing: Zawsze jadę na 100 procent
Fot. Red Bull

W sobotę w Warszawie odbędzie się kolejna edycja Verva Street Racing - Dakar na Narodowym. Główną atrakcją motoryzacyjnej imprezy będzie Bitwa Mistrzów, wyścig, podczas którego zmierzą się ze sobą kierowcy reprezentujący Polskę i resztę świata. Rozmawiamy z jedną z gwiazd krajowej ekipy - motocyklistą rajdowym Kubą Przygońskim.

Money.pl: Masz na koncie pięć występów na Dakarze i bardzo dobrze znasz jego specyfikę. Czy na Stadionie Narodowym będzie można poczuć choćby namiastkę atmosfery tego słynnego rajdu?

Kuba Przygoński: Na pewno pomoże w tym fakt, że stadion zamieni się w wielką piaskownicę - całą murawę zasypujemy piaskiem. Będzie to jedyna okazja, by zobaczyć Dakarowe motocykle i samochody w akcji. Szansa na to, by usłyszeć hałas naszych silników.

Dakar na Narodowym to specyficzne wydarzenie - bardziej show niż typowe zawody. Jak wyglądają twoje przygotowania do tego typu imprezy? Czy podchodzisz do nich równie serio jak do przygotowań do prawdziwego Dakaru?

Każdy, kto będzie brał udział w wyścigu, na pewno będzie jechał na procent swoich możliwości, bo przy stadionie wypełnionym kibicami po prostu nie da się jechać wolno

Jesteś uzależniony od adrenaliny. Poza sportami motorowymi uprawiasz m.in. pływanie, wspinaczkę, skaczesz ze spadochronem - skąd bierze się ta ciągła chęć sprawdzania siebie?

Uwielbiam rywalizować, zawsze mnie to motywuje. Cały rok spędzam na przygotowaniach do Dakaru, a w wolnych chwilach relaksuję się, uprawiając sport. Taki model spędzania czasu uważam za najprzyjemniejszy, a przy okazji bardzo zdrowy.

Twoją drugą miłością po motocyklu jest samochód - i drifting.

O driftingu usłyszałem od kolegi podczas studiów na Politechnice Warszawskiej, który pokazał mi, że można uprawiać tę dyscyplinę nawet w seryjnym samochodzie. Drifting jest bardzo widowiskowy, to połączenie rajdów samochodowych z wyścigami ulicznymi.

Sporty motorowe, które uprawiasz, to nie tylko adrenalina, ale też duże ryzyko. W tym roku byłeś świadkiem tragicznego wypadku brytyjskiego motocyklisty Camerona Waugha - to ty go reanimowałeś i wzywałeś pomoc. Sam także uległeś groźnemu wypadkowi. Czy pojawiają się chwile zwątpienia, w których myślisz sobie: dość - ryzyko jest zbyt duże?

Jestem profesjonalnym zawodnikiem, przygotowuję się do zawodów zawsze w stu procentach. Niestety, wypadki się zdarzają. W każdym sporcie pojawia się czasem zwątpienie. Najważniejsze, żeby umieć sobie z nim poradzić.


Fot. Red Bull

Powrót do formy po groźnej kontuzji był jednym najtrudniejszych momentów w twojej karierze. Co pomagało ci utrzymać optymizm?

Na szczęście od samego początku bylem zmobilizowany do ciężkiej pracy. By powrócić do formy, potrzebowałem pięćset godzin rehabilitacji i ciężkich ćwiczeń. To był bardzo trudny okres. Przez cztery miesiące codziennie ćwiczyłem i nadal ćwiczę po to, by mój organizm był mocniejszy niż przed kontuzją.

Jak się czułeś, kiedy po czterech miesiącach po raz pierwszy znowu wystartowałeś - i od razu zająłeś drugie miejsce w rajdzie Baja Poland?

Miałem duże wątpliwości, czy na pewno wytrzymam zawody. Na szczęście moje tempo nie spadło i znowu przypomniałem sobie, jak to jest jeździć na motocyklu. (śmiech)

W tym roku zająłeś bardzo wysokie, 6. miejsce w Dakarze. Myślisz już o kolejnym starcie?

Na razie jestem w trakcie przygotowań do Verva Street Racing na stadionie. Na początku października jadę na mistrzostwa świata do Maroka - tam sprawdzę, w jakiej jestem formie, i zobaczę, co jeszcze muszę zrobić w ciągu trzech miesięcy, które zostaną do Dakaru. Wtedy też przyjdzie czas na konkretne plany. Na pewno moim celem jest pobicie wyniku z tego roku.

KUBA PRZYGOŃSKI

Rocznik 1985. Motocyklista, najmłodszy zawodnik Orlen Team. W 2009 roku został najlepszym debiutantem Rajdu Dakar, zajął też 11. miejsce w klasyfikacji generalnej. Jest trzykrotnym wicemistrzem świata FIM (2008, 2009, 2011). W ubiegłym roku ustanowił Rekord Guinnessa w prędkości w drifcie (217,97 km/h). Na początku tego roku zajął 6. miejsce w Dakarze, zostając najlepszym polskim motocyklistą w historii rajdu. Podczas kwietniowego Abu Dhabi Desert Challenge uległ groźnemu wypadkowi, który na cztery miesiące wykluczył go ze startów.

Pochwal się na swojej stronie,
że czytasz Money.pl
Czytam Money.pl

Re: Przygoński przed Verva Street Racing: Zawsze jadę na 100 procent

ilakiernik.pl / 79.191.152.* / 2014-09-23 13:42
To prawda! On zawsze daje z siebie wszystko!