Money.plMotoryzacjaWiadomościPublikacje

Honda Civic Tourer - kombi po japońsku

2014-11-05 09:45

Honda Civic Tourer - kombi po japońsku

1 / 2
69b069344315b7130da938b0fc7eff95.jpg

Po wielu latach posuchy Honda postanowiła zaprezentować światu Civic Tourer i powrócić do walki o klienta w segmencie kompaktowych kombi. Dodatkowo pod maską tego auta może pracować nowy wysokoprężny silnik o bardziej europejskiej i bardziej ekonomicznej pojemności. Czy taki zestaw ma szanse na rynkowy sukces?

VI generacja Civika debiutowała w 1995 roku. To właśnie ta generacja popularnej i lubianej Hondy była ostatnią, w której występowało praktyczne nadwozie kombi. Samo auto nie miała zbyt nachalnej urody i śmiało można było je wrzucić do worka z przyklejoną plakietką stylistycznie nudne samochody.

Tak naprawdę od strony stylistyki Civic nigdy nie był ponadprzeciętnym tworem i prawie zawsze mieszał się z otaczającym go tłumem. Przełom nastąpił w chwili wprowadzenia VIII generacji tego modelu. Futurystyczne kształty, pełna krągłości sylwetka oraz wiele ponadczasowych i bardzo charakterystycznych detali totalnie odmieniło wizerunek kompaktowej Hondy. Z auta niewyróżniającego się z tłumu zrodził się samochód robiący dużo stylistycznego zamieszania na ulicach światowych miast.

IX czyli aktualnie oferowana generacja Civika jest kontynuacją stylistyczną swojego poprzednika. Śmiałe linie zostały delikatnie odświeżone i miejscami nieco ugrzecznione (m. in. brak ostrych trójkątnych końcówek układu wydechowego). Mając tak charakterystycznie narysowanego hatchbacka Honda postanowiła pójść za ciosem i stworzyć jego praktyczną odmianę kombi. Tak powstał pierwszy od kilkunastu lat Civic Tourer.

Rodzinne kombi z reguły są dość nudne od strony design zewnętrznego. Doczepiony nieco na siłę kuper oraz zaburzone proporcje nie wróżą niczego dobrego. Civic Tourer zdaje się przeczyć tej zasadzie. Wydłużona tylna część nadwozia tworzy idealną linię i stwarza wrażenie jakby to auto od samego początku było projektowane jako rodzinne kombi. Również proporcje zostały zachowane chociaż uwydatnione nadkola oraz liczne przetłoczenia na bocznej części nadwozia wymagają stosowania relatywnie dużych felg. W przeciwnym wypadku niezbyt okazałe koła zupełnie giną na tle dynamicznego i rozdmuchanego nadwozia.

Nie potrafię znaleźć jednoznacznej odpowiedzi na pytanie czy Civic Tourer jest ładnym autem. Dynamiczna i bardzo spójna sylwetka wpada w oko, ale dla osób utożsamiających samochody typu kombi ze spokojem i stateczności może okazać się zbyt wulgarna i młodzieżowa. Tak czy inaczej rodzinna wariacja Civika na pewno nie jest nudnym i nijakim od strony dresingu autem..

Wraz z efektowną atmosferą panującą na zewnątrz w parze idzie wnętrze. Już w poprzedniej generacji zestaw cyfrowych wskaźników z wieloma wyświetlaczami oraz ogólny look kabiny prezentował się, delikatnie mówiąc futurystycznie. Wnętrze aktualnej generacji Civika czerpie z futuryzmu swojego poprzednika pełnymi garściami.

Tuż za wieńcem kierownicy w trzech pokaźnych tubach znajdują się nie mniej pokaźne i analogowe wskaźniki. Centralne miejsce zajmuje obrotomierz, natomiast po jego obydwu stronach ulokowano jedne z większych wskaźników poziomu paliwa oraz temperatury cieczy chłodzącej jakie zna współczesna motoryzacja. Na tym jednak nie koniec. Na podszybiu znajdziemy cyfrowy prędkościomierz z otaczającymi go skrzydełkami świecącymi na kolor zależny od stylu jazdy kierowcy, a nieco bliżej konsoli centralnej ulokowano wyświetlacz komputera pokładowego oraz innych ustawień samochodu.

Całość tego efektownego galimatiasu spina tradycyjnie i standardowo wyglądający panel klimatyzacji. Pomimo tak efektownego projektu wszystkie wyświetlacze, wskaźniki oraz przyciski są w zasięgu wzroku oraz w zasięgu reki kierowcy. Jedynie intuicyjność obsługi oraz ogólna łatwość posługiwania się poszczególnymi funkcjami samochodu mogły by stać na wyższym poziomie. Do wielu rzeczy trzeba się po prostu przyzwyczaić, a konkurencja w tej dziedzinie potrafi być bardziej przyjazna użytkownikowi.

Na następnej stronie przeczytasz m.in. o napędzie Hondy

Pochwal się na swojej stronie,
że czytasz Money.pl
Czytam Money.pl