Money.plMotoryzacjaWiadomościPublikacje

Citroen DS5 1.6 THP 200 KM - drogowy myśliwiec

2014-11-26 10:11

Citroen DS5 1.6 THP 200 KM - drogowy myśliwiec

1 / 2

W latach 60. Citroen DS, wspierany przez silniki odrzutowe, wzbił się w powietrze i odleciał. Dziś DS5 próbuje powtórzyć śmiałą próbę przodka, ale czy poleci? Wydaje się gotowy do startu.

W filmie Fantomas wraca z 1967 roku, z Jeanem Marais w roli Fantomasa, pierwszy Citroen DS pełnił rolę samochodu superzłoczyńcy. W ostatnim pościgu nieuchwytny przestępca wysuwa z samochodu skrzydła i silniki odrzutowe i wzbija się w powietrze. W ten sposób po raz kolejny przechytrza francuską policję i, gubiąc pościg, odlatuje w nieznane. Ludziom z Citroena kręci się chyba łezka w oku na myśl o tej scenie, bo po raz kolejny postanowili przekształcić DS-a w samolot. Jak? Przeczytacie poniżej.

9f38baa6b413ccd8e1501f54495f2f8a.jpg

Wielki hatchback

Pomysł na połączenie hatchbacka z limuzyną w historii motoryzacji nie jest nowy. Jednym z ostatnich tego typu tworów był Opel Signum - samochód bazujący na Oplu Vectrze C, ale z tyłem zabudowanym jak w hatchbacku. Do naszej francuskiej potrawy należało jednak dodać jeszcze szczyptę crossovera i w ten sposób otrzymujemy nietypowe danie zwane Citroenem DS5.

Jego kształt z pewnością może się podobać przechodniom. Samochód jest masywny, efektowny, ale i bardzo elegancki - szczególnie w śliwkowym kolorze, takim, jak w testowym modelu. Stylu dodają też liczne chromowane wstawki, ale ta idąca od maski do słupka A jest już chyba trochę za długa i za duża. Na szczęście potrafi się dobrze maskować. Wiele osób nie było w stanie z daleka określić, czy to jakaś wstawka, czy po prostu odbicia w lakierze.

Z przodu samochód jest, jak na mój gust, zbyt obły, ale przez to też opływowy. Wielkie lampy zachodzą na boki, a chromowana linia przypomina zmarszczone brwi nad świecącymi oczami. Może i wygląda to ciekawie, ale do mnie nie przemawia. Z kolei tył? Wręcz przeciwnie wygląda świetnie. Dwie wielkie rury wbudowane w zderzak sugerują sportowe zacięcie, podobnie zresztą jak spoiler nad tylną szybą.

Ciekawie prezentuje się też fantazyjny kształt tylnych lamp, które są nadzwyczaj trójwymiarowe w jednym miejscu wypukłe, w innym całkiem wklęsłe. DS5 jest dość szeroki, bo jego 1871 mm można porównać do limuzyn wyższej klasy, przy czym BMW Serii 5 jest węższe o 11 mm, a przykładowo Audi A6 jest szersze o zaledwie 3 mm. Proporcje ustalone przez francuskich projektantów mocno osadzają samochód na drodze, a to nie pozostaje bez wpływu na prowadzenie i na ilość miejsca w środku. Przynajmniej powinno.

Jak myśliwiec

Dobrze, z wyglądu nie przypomina samolotu. Wątpię też, by miał kiedykolwiek polecieć. No, chyba że za sprawą magii kina. Skąd jednak skojarzenia z samolotem? Prosto ze środka. Choć zamiast drążka mamy tu kierownicę, to wiele elementów pasowałoby do bojowego odrzutowca, czy chociaż pasażerskiego Boeinga. Citroen zresztą otwarcie przyznaje, że główną inspiracją w projekcie wnętrza było lotnictwo. Zapraszam do środka.

18378c98209e76987726284e5f0e657c.jpg

Zasiadam w wygodnym fotelu ze skóry. Podparcie boczne jest niezłe, ale daleko mu do sportowych samochodów. Odpalam silnik, przede mną wysuwa się wyświetlacz HUD. W lotnictwie ekrany te wykorzystuje się już od dawna, bo piloci myśliwców takich, jak choćby F-16, widzą na nich celownik, blokadę celu, aktualną wysokość, prędkość i inne potrzebne informacje. Przydatne, kiedy pędzisz z prędkością przekraczającą 1000 km/h.

U nas informacji znacznie mniej, a celownik nadal pozostaje wyłącznie na wyposażeniu niektórych Mercedesów. Za ekran w DS5 służy przeźroczyste okienko, na które rzucany jest obraz z czegoś, co przypomina projektor. Nie odrywając oczu od drogi, zobaczymy więc prędkość, z jaką się poruszamy czy też aktualne ustawienie tempomatu. Całkiem przydatne, ale nie niezbędne choć robi niezłe wrażenie przy wysuwaniu i chowaniu.

Używanie HUD prowadzi nas do kolejnego nawiązania do samolotów, czyli przycisków umieszczonych ponad głową. Naturalnie odsłonimy w tym miejscu roletę w oknie dachowym, ale też schowamy lub wysuniemy HUD, przełączymy go w tryb noc/dzień, podwyższymy wysokość, obniżymy, a w ostateczności wciśniemy przycisk SOS. Na szczęście nie musiałem go testować, ale pobudził moją wyobraźnię, bo przez jakiś czas zastanawiałem się, czy ten czerwony guziczek to czasem nie jakaś katapulta.

Przeszklony dach został też ciekawie podzielony na trzy części kierowca ma swoje okienko, pasażer swoje, osoby na tylnej kanapie jedno duże też swoje. Jest to o tyle praktyczne, że każda z podróżujących DS5 osób może ustawić okno, jak jej się podoba, ale belki pomiędzy nimi zabierają trochę światła. Jeśli jednak okazało by się, że Wasz kuzyn z okolic Prypeci ma 3 metry wzrostu, to możecie spróbować po prostu wybić okno dachowe z przodu i po kłopocie. Wszyscy jadą wyprostowani, kuzynowi trochę wieje, ale chyba mu wygodnie przynajmniej nie musi się garbić, jak dotychczas w innych samochodach.

Na następnej stronie przeczytasz o mocy tego samochodu

Tagi: citroen ds5
Pochwal się na swojej stronie,
że czytasz Money.pl
Czytam Money.pl