Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie

Money.plMotoryzacjaWiadomościAktualności

Czy dojdzie do rewolucji w systemie wypłat odszkodowań?

2016-07-27 10:53

Czy dojdzie do rewolucji w systemie wypłat odszkodowań?

Dziś legalnie działające serwisy samochodowe, warsztaty blacharsko-lakiernicze, sprzedawcy części i stacje demontażu pojazdów, przy całkowitej obojętności państwa, przegrywają konkurencję z "czarną i szarą strefą", która nie płaci podatków, zatrudnia ludzi bez odpowiednich umów, nie spełnia norm ekologicznych oraz korzysta z części pozyskiwanych z nielegalnych źródeł pochodzenia.

Związek Rzemiosła Polskiego, Związek Dealerów Samochodów, Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, Polska Izba Motoryzacji i Stowarzyszenie Forum Recyklingu Samochodów uważają, że dzięki zmianom prawa dotyczącym likwidacji szkód komunikacyjnych, w tym przede wszystkim dzięki ograniczeniu "czarnej i szarej strefy" można co roku pozyskiwać do budżetu państwa od 500 do 700 mln zł.

Drastyczne obniżki odszkodowań

Jak wynika z wyliczeń Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego i Polskiej Izby Ubezpieczeń normą jest drastyczne zaniżanie wyceny szkód likwidacyjnych metodą kosztorysową. W ubiegłym roku z tytułu OC komunikacyjnego wypłacono prawie 6,5 mld zł, z czego, według szacunków, 1.255 mln zł dotyczyło napraw pojazdów, czyli tzw. szkód częściowych.

Według danych UKNF i PIU średnia wypłata odszkodowania metodą kosztorysową w 2015 r. wyniosła 3.267 złotych. Zdaniem organizacji branży motoryzacyjnej wypłaty te są co najmniej w połowie zaniżone i praktycznie nigdy nie pokrywają realnych kosztów naprawy pojazdu zrealizowanej zgodnie z prawem. Zresztą skala zaniżeń jest bardzo różna i bywają przypadki, że koszt naprawy w pełni legalnie działającym warsztacie jest kilkukrotnie wyższa niż otrzymane odszkodowanie.

Naprawy w "czarnej lub szarej" strefie
Kolejnym problemem, jaki nagminnie jest spotykany podczas napraw powypadkowych, to korzystanie z warsztatów blacharsko-lakierniczych działających w "czarnej lub szarej strefie". Zgodnie z szacunkami organizacji branży motoryzacyjnej nawet 80 proc. napraw finansowanych z wypłaty "do ręki" (metodą kosztorysową) trafia do miejsc naprawy samochodów, działających nie do końca legalnie (PIU oficjalnie szacuje je na 50 proc.).

Użycie części kradzionych lub z nielegalnego demontażu
Oczywistym jest, że warsztaty działające w "czarnej i szarej strefie" nie kupują części w sklepie, tylko w nielegalnych, za to kilkukrotnie tańszych źródłach. Nadal działają "dziuple" rozmontowujące na części kradzione auta, a do Polski sprowadza się nielegalnie dziesiątki tysięcy samochodów, przeznaczonych tylko do nielegalnego demontażu. Przy podobnym jak powyżej założeniu, że 80 proc. odszkodowań wypłacanych "do ręki" trafia do "czarnej i szarej strefy", to obrót częściami kradzionymi lub częściami nielegalnego pochodzenia generuje straty dla budżetu w wysokości 145 mln złotych rocznie.

Propozycje rozwiązań
W piśmie skierowanym do Premier RP Beaty Szydło i Ministra Finansów Pawła Szałamachy, organizacje branżowe przedstawiły propozycje zmian w przepisach, które pomogłyby w walce z powyższymi patologiami.

Wśród propozycji znalazło się m.in. ograniczenie sposobów naprawiania szkody pojazdu z OC tylko do dokonania naprawy samochodu, wprowadzenie zapisu o braku możliwości odmowy naprawy pojazdu przez zakład ubezpieczeń, jeśli koszt naprawy nie przekracza sumy gwarancyjnej ubezpieczenia, odmowa taka może nastąpić tylko ze względów technicznych, gdy samochód nie nadaje się do dalszej eksploatacji. W przypadku szkód całkowitych ze względów technicznych wypłata odszkodowania może nastąpić tylko po przedstawieniu zaświadczenia o przekazaniu wraku pojazdu do legalnej stacji demontażu. Dziś wiele aut powypadkowych, które zostały zakwalifikowane jako szkoda całkowita, ponownie trafia na rynek, gdzie zostają doprowadzone do użytku i są sprzedawane nic nie świadomym nabywcom jako bezwypadkowe.

Według autorów proponowanych zmian, nie ma żadnych wątpliwości, iż wprowadzenie ich w życie przyniesie nie tylko opisane, znaczące wpływy do budżetu, ale też naprawi wiele zaniedbań w polskim systemie prawnym, przywracając wiarę polskich przedsiębiorców i klientów towarzystw ubezpieczeniowych w sprawne i sprawiedliwe funkcjonowanie naszego państwa.

Pochwal się na swojej stronie,
że czytasz Money.pl
Czytam Money.pl

Oferty motoryzacyjne