Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie

Money.plMotoryzacjaTesty aut

Volvo V40 Ocean Race D2 Powershift [TEST]. strona 4 z 5

2015-02-11 15:46:00

Volvo V40 Ocean Race D2 Powershift [TEST]

4/5
fot: Michał Strzyżewski/testysamochodowe.pl

Podsumowanie

Aby stać się właścicielem testowego Volvo V40 trzeba u dealera zostawić niemal 144 000 zł. 42 000 zł z tej sumy to koszt dodatków. Co zawiera się w tej kwocie? Z najbardziej zwracających uwagę rzeczy: wszystkie ,,bajery" edycji Ocean Race (lakier, felgi, skóra we wnętrzu), rewelacyjnie świecące reflektory ksenonowe, nawigacja, ogrzewanie postojowe (nieocenione w zimie, gdy ktoś parkuje swój samochód ,,pod chmurką"), dobrze grające audio, czy tempomat. Wciąż można do tej listy dodać sporo, jednak do komfortowego i bezpiecznego podróżowania niczego nie brakuje.

Drogo, jednocześnie kupno samochodu klasy wyższej w sposób naturalny wiąże się z tym, że wydać trzeba ,,trochę" więcej, otrzymując w zamian dawkę prestiżu i doskonałą jakość. Volvo V40 mogę polecić wszystkim szukającym atrakcyjnego, wygodnego i luksusowo wykończonego hatchbacka. Mam tylko jedną sugestię, która dotyczy układu napędowego. Silnik wysokoprężny D2 z automatem to nie jest idealne rozwiązanie. Volvo V40 D3, a więc również z silnikiem diesla pod maską, tylko o mocy 150 KM i manualną skrzynią zapewni znacznie lepszą dynamikę, porównywalne spalanie, a na dodatek 4000 zł oszczędności. Jeśli ktoś jednak nie chce sam zmieniać biegów, to za dopłatą 5000 zł względem wersji D2 z automatem można kupić mocniejszego diesla D3, również ze skrzynią automatyczną (Geartronic). Warto wziąć to pod uwagę, aby być w pełni zadowolonym ze swojego egzemplarza Volvo V40.

Dobrze jednak, że idąc do salonu Volvo mamy wybór i możemy skonfigurować samochód tak, aby idealne dopasował się do naszych, indywidualnych potrzeb.

Michał Strzyżewski

Michał Strzyżewski/testysamochodowe.pl
Pochwal się na swojej stronie,
że czytasz Money.pl
Czytam Money.pl

Oferty motoryzacyjne