Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie

Money.plMotoryzacjaTesty aut

Volvo V40 Ocean Race D2 Powershift [TEST]. strona 2 z 5

2015-02-11 15:46:00

Volvo V40 Ocean Race D2 Powershift [TEST]

2/5
fot: Michał Strzyżewski/testysamochodowe.pl

Niestety tak wiele dobrego nie można powiedzieć o sprężonej z tym silnikiem automatycznej skrzyni biegów Powershift. W porównaniu z dwusprzęgłowymi rozwiązaniami konkurencji nie robi ona zbyt dobrego wrażenia - poszczególne przełożenia zmieniane są płynnie, jednak bolączką jest szybkość pracy całego mechanizmu. Zmiana biegu trwa zdecydowanie za długo. Jednak większym problemem jest oprogramowanie skrzyni, które usilnie utrzymuje obroty poniżej 1500 rpm, gdzie małemu dieslowi po prostu brakuje ,,pary" i chęci do przyspieszania. Motor ten zaczyna budzić się do życia przy około 1800 obrotach na minutę, jednak by osiągnąć taką wartość trzeba mocniej wcisnąć pedał gazu, co często skutkuje zrzuceniem biegu i za mocnym zrywem do przodu. Po przełączeniu automatu w tryb sekwencyjny i ręcznej zmianie biegów powyżej wspominanych 1800 rpm Volvo V40 jeździ się znacznie przyjemniej i nie odczuwa się niedostatku mocy. Tylko w takim razie po co kupować automat?

Dobrze się prowadzi

Jeśli chodzi o samo prowadzenie samochodu, to zastrzeżenia mogę mieć jedynie do pracy zawieszenia. Rozumiem, że samochód ma duże felgi, cienkie opony, a na dodatek nie jest to limuzyna, która ma ,,płynąć" po drodze. Dlatego jego twardości się nie czepiam, a jedynie sygnalizuję, że da się na rynku znaleźć bardziej miękko zawieszone hatchbacki. Czepiam się za to trochę jego kultury reagowania na nierówności na drodze - za dużo hałasu dobiega wtedy do kabiny.

Układ kierowniczy to bardzo mocny punkt V40. Kierownica chodzi z odpowiednim oporem, co bardzo przypadło mi do gustu. Dzięki wspominanemu akapit wyżej twardziej zestrojonemu zawieszeniu samochód nie przechyla się w zakrętach i pewnie radzi sobie z łukami na drodze. Nawet tymi ciaśniejszymi, pokonywanymi przy większych prędkościach. Volvo naprawdę przyjemnie się jeździ. Zwłaszcza w trasie, kiedy daje o sobie znać stabilność samochodu przy wyższych prędkościach, czy dobre wyciszenie wnętrza (zbyt głośny dźwięk silnika, czy szum wiatru w żaden sposób nie uprzykrzają życia pasażerom). W mieście doskwierać może za to trochę fakt, że widoczność do tyłu jest bardzo ograniczona. Sytuację poprawiają czujniki parkowania - bez nich czasami mogłoby być ciężko.

Świetnie wykonane wnętrze

Wrażenia z jazdy poprawia też to, jak prezentuje się kabina V40. Wersja Ocean Race to również wiele dodatków w przedziale pasażerskim. Przede wszystkim w oczy rzuca się jasna, skórzana tapicerka dedykowana tej wersji wyposażeniowej. Charakteryzuje się ona pomarańczowymi szwami, dyskretnym napisem ,,VOLVO OCEAN RACE" oraz doskonałą jakością wykonania. Jeździłem różnymi samochodami ze skórzaną tapicerką, ale w niewielu skóra robiła tak dobrze wrażenie, była tak miła w dotyku. Fotele w dodatku są bardzo wygodne i siedzenie na nich nie męczy nawet po kilku godzinach za kółkiem.

Michał Strzyżewski/testysamochodowe.pl
Pochwal się na swojej stronie,
że czytasz Money.pl
Czytam Money.pl

Oferty motoryzacyjne