wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie

Money.plMotoryzacjaTesty aut

Volvo V40 Ocean Race D2 Powershift [TEST]

2015-02-11 15:46:00

Volvo V40 Ocean Race D2 Powershift [TEST]

1/5
fot: Michał Strzyżewski/testysamochodowe.pl

Patrzę na niego z przodu i myślę sobie - tu musi być 200 KM. Patrzę z tyłu i widzę dwójkę, ale bez zer, za to z literką D ją poprzedzającą. Dzisiaj zapraszam na test auta o dwóch twarzach - jednej drapieżnej, a drugiej łagodnej, które dobrze obrazuje co znaczy klasa premium i mnogość możliwości dla klientów. W drogę!

Regaty Volvo Ocean Race to 9 etapów, niemal 39 000 mil morskich do przypłynięcia, wysiłek, emocje i prestiż. Odbywają się co trzy lata i na początek 2015 roku przypada akurat kolejna ich edycja. Tyle tytułem wstępu, bo fanem żeglarstwa nie jestem i przyznam się, że hasło ,,Volvo Ocean Race" bardziej kojarzy mi się ze specjalnymi wersjami wyposażeniowymi samochodów szwedzkiej marki, niż z morzem i jachtami. Po tygodniu spędzonym z V40 skojarzenia te jeszcze bardziej przesunęły się w kierunku motoryzacji.

Drapieżny na zewnątrz

Znaczki ,,Ocean Race" pod bocznymi lusterkami w samochodach Volvo to swoista gwarancja stylu i uciechy dla oka właściciela pojazdu, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz. Temat kokpitu zostawię na później, na razie skupiając się na karoserii. Testowy egzemplarz Volvo V40 Ocean Race wyróżniał się przede wszystkim... naklejkami, promującymi regaty. W samochodach przeznaczonych dla klientów takich ozdób nie będzie, jednak zostaną na swoim miejscu chociażby pięknie wyglądające, 17" felgi aluminiowe PORTUNUS Diamond cut. Zostanie też niebieski lakier Ocean Blue, idealnie komponujący się lekko przyciemnionymi kołami Volvo.

Elementy te bardzo poprawiają aparycję samochodu, który sam w sobie nie jest przecież wcale brzydki, wręcz przeciwnie. Volvo V40 na rynku obecne jest od 2012 roku i mimo że ,,efekt wow" nie jest już tak mocny, jak w paru pierwszych miesiącach po premierze, to wciąż ten samochód wyróżnia się z tłumu. Agresywne, a zarazem lekkie i spójne linie zapewne jeszcze przez długi czas się specjalnie nie zestarzeją. Zwłaszcza ze wspomnianymi wyżej akcentami charakterystycznymi dla wersji Ocean Race.

Łagodny wewnątrz

Mogłoby się wydawać, że w tak wyglądającymi samochodzie pod maską musi drzemać motor rozwijający wspominane na wstępie 200 koni mechanicznych. Albo przynajmniej 150 ,,kucy". Podnosząc pokrywę silnika testowanego egzemplarza spotka nas jednak niespodzianka, ponieważ naszym oczom ukaże się... najsłabszy diesel o pojemności 1,6 litra i mocy 115 koni mechanicznych. Witamy w klasie premium, gdzie wyższe wersje wyposażeniowe nie są zarezerwowane jedynie dla osób decydujących się na mocniejsze silniki.

Testowany motor nie zaskakuje swoją dynamiką, ani na plus, ani na minus. Z przyspieszeniem do prędkości 100 km/h w 12,1 sekundy nie czyni on z V40 wyczynowego bolidu, ani idealnej propozycji dla lubiących sobie czasami ,,przycisnąć" kierowców. Jednocześnie do sprawnego poruszania się po mieście, czy nie okupionego kilkukilometrowym planowaniem manewru wyprzedzania ciężarówki w trasie w zupełności wystarcza. Motor jest całkiem elastyczny, dźwięk przez niego wydawany nie jest uciążliwy, a spalanie wprost rewelacyjne. Mały diesel średnio w trakcie testu zadowolił się 5,6 litra ,,ON" na 100 przejechanych kilometrów. Na ten wynik złożyło się trochę więcej jazdy poza terenem zabudowanym. Jeśli ktoś jeździ tylko w mieście, to komputer nie powinien wskazywać więcej, niż 6,5-6,8 litrów spalanych na ,,setkę". W osiąganiu tego wyniku pomaga system START-STOP. Jazda w trasie z prędkościami 90-120 km/h da spalanie zauważalnie niższe niż 5 litrów. I to bez zabawy w ecodriving.

Michał Strzyżewski/testysamochodowe.pl
Pochwal się na swojej stronie,
że czytasz Money.pl
Czytam Money.pl

Oferty motoryzacyjne